Start arrow OPPA 2011 arrow OPPA 2011 SŁOWO OD DYREKTORA
Drukuj Wyślij znajomemu

SŁOWO OD DYREKTORA


Chcąc zaspokoić ciekawość sympatyków OPPA, pragnę poinformować, że złożone zostały wnioski o dofinansowanie Festiwalu w dwóch konkursach ofert Urzędu Miasta stołecznego Warszawy: w konkursie trzyletnim na lata 2011 – 2013 i w konkursie jednorocznym na 2011 rok oraz wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wszystkie wnioski zostały złożone w odpowiednim terminie i są poprawne pod względem formalnym. Obecnie czekamy na wyniki konkursów. Z tego, co mi wiadomo, pierwsze rezultaty w Urzędzie Miasta powinny być znane pod koniec lutego lub na początku marca. W Ministerstwie pewnie nieco wcześniej. Od członków zespołów opiniujących zależy, czy OPPA otrzyma dofinansowanie i w jakiej wysokości. W skład zespołów opiniujących Urzędu Miasta wchodzą m.in. urzędnicy Biura Kultury Urzędu Miasta oraz eksperci wybrani przez organizacje pozarządowe zrzeszone w kilku tzw. Komisjach ds. Dialogu Społecznego. Skład zespołu opiniującego Ministerstwa Kultury jest tajny...
Bardzo liczymy na to, że nasz wniosek złożony na konkurs trzyletni zostanie rozpatrzony pozytywnie, co dałoby nam szansę na perspektywiczne programowanie Festiwalu i możliwość zapraszania artystów, z którymi trzeba umawiać się na ponad rok wcześniej. Coroczne składanie wniosków i czekanie na wyniki do marca eliminuje możliwość zapraszania tego typu gwiazd.

Druga sprawa, o której chcę napisać dotyczy najwyższej nagrody OPPA, czyli Grand Prix imienia Jonasza Kofty. Docierają do mnie bowiem „okrężną drogą” niezbyt miłe komentarze, o rzekomych powodach nieprzyznania w 2010 roku tejże nagrody. Słyszę, że nie przyznano jej z powodu kłopotów budżetowych Festiwalu...
Kłopotów w 2010 roku mieliśmy rzeczywiście co niemiara, ale nigdy nie przystąpiłbym jednak do organizowania OPPA, nie mając pewności, że stać nas na sfinansowanie wszystkich nagród, w tym Grand Prix. Byliśmy na to przygotowani i chcieliśmy przyznać. Dlaczego jednak stało się inaczej?
Trzeba sobie uświadomić, a zwłaszcza powinni to sobie uświadomić uczestnicy konkursu, czym właściwie jest najwyższa nagroda OPPA. Otóż jest to wyraz uznania Jury, składającego się z kompetentnych i doświadczonych profesjonalistów, dla trzech elementów prezentacji estradowej: tekstu, muzyki i wykonania. Przy czym należy wyraźnie stwierdzić, że te trzy elementy stanowią tutaj koniunkcję, a nie alternatywę, czyli mówiąc prościej połączone są przez wyraz „i”, a nie przez wyraz „lub”. Wszystkie te trzy elementy (tekst, muzyka, wykonanie) muszą być bardzo dobre, a już zwłaszcza nie mogą budzić zastrzeżeń... Nagroda Grand Prix im. Jonasza Kofty, to w pewnym sensie mianowanie na profesjonalistę lub potwierdzenie profesjonalizmu danego uczestnika konkursu.  Jej laureaci – jak sięgam pamięcią wstecz – nigdy nie przynieśli wstydu Festiwalowi i niemal wszyscy stali się cenionymi artystami piosenki. Wystarczy przypomnieć kilkoro z nich: Andrzej Poniedzielski, Andrzej Garczarek, Piotr Bukartyk, Tomasz Opoka, Tomasz Olszewski, Basia Stępniak-Wilk, Waldemar Śmiałkowski, Krzysztof Nurkiewicz, Marek Bartkowicz, Ewelina Marciniak, Małgorzata Wojciechowska... Na najlepszej drodze artystycznej znajdują się laureaci z ostatnich lat: Michał Rogacki, Tatiana Bielanohaja, Mateusz Rulski-Bożek, Dominika Barabas i Kamil Wasicki.
W 2010 roku w konkursie wzięła udział spora grupa uzdolnionych uczestników. Wśród laureatów Złotej Piątki nie znalazł się jednak nikt, kto by spełniał ten podstawowy warunek umożliwiający przyznanie Grand Prix. U każdego z laureatów brakowało jakiegoś elementu. Ktoś miał świetne teksty, ale kompletnie zlekceważył warstwę muzyczną, ktoś inny miał świetną oprawę muzyczną, ale zaledwie poprawne teksty, jeszcze ktoś inny miał dobre teksty, dobrą muzykę, ale nie przygotował się należycie do występu i nie zaśpiewał wszystkich trzech wymaganych regulaminem piosenek... Dla nas, jurorów, nie przyznanie Grand Prix nie było łatwą decyzją, bo zawsze jest odbierane przez obserwatorów i media jako wyraz niskiego poziomu konkursu. Tym razem chodziło nam jednak o utrzymanie właściwej rangi tej nagrody i to przeważyło. Wyszliśmy z założenia, że ważniejsze jest utrzymanie wysokiego statusu nagrody, niż przyznanie jej za wszelką cenę. Mam nadzieję, że w następnych edycjach nie będą konieczne takie decyzje, ale gdyby sytuacja się powtórzyła, moim zdaniem należy postąpić tak samo...
Środki przeznaczone na Grand Prix pozostały i będą rozdysponowane w ten sposób, że w 2011 i w 2012 r. podniesiona zostanie kwota dofinansowania nagrań laureata Grand Prix. O ostatecznej wysokości tego dofinansowania poinformujemy w późniejszym terminie.

Piotr Bakal
31.01.2011