Start arrow OPPA 2010 arrow Co z OPPA 2010?
Co z OPPA 2010? Drukuj Wyślij znajomemu

Szanowni Państwo, Koleżanki, Koledzy!

Tak, jak prognozowaliśmy w ubiegłym roku, także i w tym Międzynarodowy Festiwal Bardów – OPPA, ma podobne problemy. Nasz wniosek o dotację z Miasta st. Warszawy został odrzucony z przyczyn formalnych i nie rozpatrywany. Brak w nim było elektronicznej wersji wniosku na płycie CD, który to wymóg został w tym roku wprowadzony. Z tego powodu już po raz drugi byt Festiwalu był poważnie zagrożony, gdyż głównie dzięki dotacji z Miasta OPPA mogła być organizowana przez ostatnie lata.

Procedury przyznawania dotacji przez Miasto st. Warszawę na imprezy artystyczne zostały tak zbiurokratyzowane, że najmniejsze uchybienie od wymogów, które stawiają urzędnicy, eliminuje wniosek z konkursu. Nie ma możliwości poprawki, czy uzupełnienia.

Restrykcyjność tych procedur posunięta do granic absurdu w odniesieniu do wszystkich składanych wniosków o dofinansowanie – niezależnie czy chodzi o debiutujący projekt, czy festiwal z 32-letnią historią – jest wg mnie zjawiskiem głęboko niesłusznym, powodującym przysłowiowe wylewanie dziecka z kąpielą. Wprowadzone niedawno restrykcyjne przepisy biurokratyczne mogą spowodować i niechybnie spowodują znikanie z pejzażu kulturalnego Warszawy i Polski wielu historycznych imprez, gdyż w wyścigach o państwowe granty zwyciężać będą projekty doskonale,  precyzyjnie, zgodnie z wymogami biurokratów opisane we wnioskach, natomiast niekoniecznie posiadające wysokie walory artystyczne, intelektualne i kulturotwórcze. Każdorazowe sporządzenie wniosku o dofinansowanie jest czynnością niezwykle czasochłonną, skomplikowaną, wymagającą znacznego wysiłku i koncentracji. Odrzucanie wniosku z przyczyn formalnych, bo np. brak jego wersji elektronicznej, jest moim zdaniem niedorzecznością, a tak właśnie stało się z naszym ostatnim wnioskiem na rok 2010. Znów więc odpadliśmy w konkursie o dotacje. Działa to silnie demotywująco, frustrująco i zniechęcająco. Rodzi podejrzenie, że Miasto Warszawa nie chce już mieć takiego festiwalu jak OPPA. Cała ta sprawa wygląda dziwnie w kontekście starań Warszawy o uzyskanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

Nie uwzględnia się ani międzynarodowego charakteru Festiwalu, ani faktu, że jest on organizowany od 1978 roku, ani jego wysokiej rangi artystycznej, ani znaczenia kulturotwórczego, ani roli inspiratora twórczości wartościowej literacko i muzycznie, ani roli największego w kraju forum wypowiedzi bardów, itd. itp. Znów biurokracja górą, a zdrowy rozsądek gdzieś się zapodział...

Byłoby dobrze, by kilka festiwali organizowanych w Warszawie od wielu dziesiątek lat zwolnić z konieczności corocznego udowadniania, że nie są wielbłądami... Polityka kulturalna Miasta powinna polegać m. in. na wyraźnym określeniu, które z historycznych imprez chce wspierać, a na których zależy Miastu mniej. Wtedy sytuacja byłaby jasna i rodziła dalsze konsekwencje. Np. takie, że niektóre festiwale być może zakończyłyby swoją działalność lub szukałyby wsparcia w innych miastach.

Oczywiście zaraz pojawi się argument, że szukamy winy wszędzie, tylko nie na własnym podwórku, że to przecież nasza wina, że wniosek był niekompletny, że gdyby był kompletny, to na pewno byśmy otrzymali dotację. Otóż właśnie niekoniecznie... Doświadczenia ostatnich lat wskazują, że system oceny wniosków przez tzw. niezależnych ekspertów w naszym przypadku nie daje żadnych gwarancji na przychylne potraktowanie OPPA.

Tegoroczny Festiwal odbędzie się w bardzo okrojonej formie i tylko dlatego, że kilka warszawskich domów kultury i stojący na ich czele dyrektorzy, postanowili pokryć koszty poszczególnych koncertów. Na szczególne podziękowanie zasługuje tutaj Centrum „Łowicka” (dyrektor Katarzyna Hagmajer), gdzie odbędzie się konkurs OPPA, Dom Kultury Śródmieście (dyrektor Joanna Strzelecka), Staromiejski Dom Kultury (dyrektor Sebastian Lenart) i Centrum Promocji Kultury Praga Południe (dyrektor Barbara Gebler-Wasiak). Dwa inne koncerty muszą się samosfinansować, a co do Koncertu Galowego „Premiery i Interpretacje”, to w dniu, kiedy to piszę, nie wiemy jeszcze, czy znajdą się fundusze na jego realizację. Do bardzo skromnego budżetu festiwalu dorzucił jeszcze swoją cegiełkę Fundusz Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, za co bardzo dziękujemy!

Urzędnicy do spraw kultury w Urzędzie Miasta zapowiadają, że w nadchodzących latach funduszy przeznaczonych na Kulturę będzie mniej o około 30 procent. Dotyczy to zarówno budżetów Domów Kultury jak i kwot przeznaczonych na tzw. konkursy dotacyjne. Wygląda na to, że „zielona wyspa”, jaką ponoć jest nasz kraj na tle Europy, dla wielu ludzi kultury może okazać się przymusową „zieloną trawką”...

 Piotr Bakal

Warszawa, 23 października 2010